Na rynkach

krajowe
zagraniczne
waluty
Załóż konto
Zaloguj się
Przydatne
Pasaż finansowy
Inwestowanie i lokaty
fundusze
Fundusze dla każdego?

Magia systematycznego inwestowania
lokata
Na winie można dobrze zarobić
Kredyty i konta
kredyt konsolidacyjny
Kredyt konsolidacyjny
kontoingZa darmo mamy to, co zrobimy sami..
NEWSLETTER

Tygodniowa analiza sytuacji na rynkach (17.08 - 23.08.10, Noble Funds)
Dodano: 2010-08-30 20:14:01 | Aktualizowano: 2010-08-30 20:14:01

Świat

 
1.    USA – wnioski o zasiłek dla bezrobotnych: spadek do 473 tys. (pop.504 tys., prognoza 490 tys.). Średnia 4-tygodniowa wzrosła do 487 tys. (+3 tys.). Jednocześnie spadła liczba zasiłków kontynuowanych (4.46 mln; -62 tys.), na skutek czego średnia 4-tygodniowa jest najniżej od grudnia 2008 (4.51 mln). Jeśli trend spadkowy w tej kategorii utrzyma się w kolejnych tygodniach to będzie to dla nas potwierdzenie, że za wzrost liczby nowych zasiłków w ostatnich tygodniach odpowiadały w niemałej części wnioski składane przez osoby, które nie kwalifikowały się do zasiłku, tj. nie przepracowały co najmniej 6 miesięcy przed złożeniem wniosku (były to głównie osoby kończące pracę przy spisie powszechnym). Podawana w USA liczba nowych wniosków obejmuje bowiem wszystkie złożone wnioski niezależnie czy będzie on zaakceptowany czy odrzucony. Mimo wszystko podejrzewamy, że obecnie biura pracy są dość pobłażliwe przy akceptacji wniosków, co pokazywaliśmy dwa tygodnie temu na wykresie wniosków i przymusowych zwolnień, przez co akceptują czasami wnioski, które powinny być odzucone. Liczba kontynuowanych zasiłków pokazuje nieco lepszy obraz rynku pracy niż nowe wnioski.
 
2.    USA – zamówienia na dobra trwałe za lipiec: wzrost o 0.3% m/m (pop. 0.2%, rewizja z -1.2%, prognoza 3%). Jednak w tej liczbie zawarte były duże zamówienia na samoloty złożone pod koniec czerwca, ale ujęte w raporcie za lipiec. Bez samolotów i ogólnie bez środków transportu zamówienia spadły o 3.8% m/m (pop. 0.2%, rewizja z -0.9%, prognoza 0.5%). Szczegóły raportu zawierały jeszcze gorsze informacje niż podane powyżej. Spadki obejmowały szeroki zakres kategorii. Zamówienia na bazowe dobra kapitałowe spadły aż o 8% m/m, przez co znikły zwyżki z poprzednich dwóch solidnych miesięcy. Dobra te są związane z inwestycjami firm, które w poprzednich kwartałach były ważnym kontrybutorem do PKB i tego samego oczekiwano w bieżącym kwartale. Dane o zamówieniach są jednymi z najbardziej zmiennych raportów w USA i najtrudniej je przewidywać, jednak skala rozczarowania jest trudna do zignorowania dla ekonomistów i stąd kolejna seria rewizji w dół PKB za IIIQ (niższa od oczekiwanej dynamika inwestycji).
 
3.    USA – sprzedaż domów w lipcu: bardzo słabe dane o sprzedaży na obu rynkach. Niestety tygodniowe dane o wnioskach o kredyty hipoteczne nie pokazują poprawy w sierpniu. Wprawdzie wnioski wzrosły w tym tygodniu o 4.9% t/t, a w poprzednim aż o 13%, jednak rosną tylko wnioski o refinansowanie kredytu, a to nie generuje nowego popytu. Wnioski na zakup domu w tym tygodniu wzrosły o skromne 0.6%, po spadku o 3.4% poprzednio.
a.    rynek pierwotny: spadek do 276 tys. (pop. 315 tys., rewizja z 330 tys., prognoza 330 tys.). Jest to najniższy odczyt odkąd zaczęto zbierać te dane (początek lat 60-tych).
b.    rynek wtórny: spadek do 3.83 mln (pop. 5.26 mln, prognoza 4.75 mln). Jest to poziom najniższy od 15 lat. Do czerwca sprzedaż na tym rynku była jeszcze pod wpływem wygasłego w kwietniu rabatu podatkowego (inaczej są liczone dane o sprzedaży na rynku wtórnym, a inaczej na pierwotnym; nie załębiamy się tu w szczegóły) stąd tak ostry spadek w lipcu. 
 
4.    USA – PKB za IIQ (drugi odczyt; 2/3): wzrost zannualizowany wyniósł 1.6% k/k (rewizja w dół wobec pierwszego odczytu 2.4%, pop. 3.7%, prognoza 1.4%). Mimo rewizji w dół odbieramy strukturę wzrostu w IIq lepiej niż w danych wstępnych. Na plus zaskoczyły dane o wydatkach konsumentów i inwestycyjnych firm. Dynamika tych pierwszych została zrewidowana w górę z 1.6% do 2.0% (k/k, SAAR, pop. 1.9%): dobra trwałe 6.9% (przed rewizją 7.5%), dobra nietrwałe 2.1% (vs 1.6%), usługi 1.2% (vs 0.8%). W ujęciu rocznym wzrost wynosi 1.7%, przy czym towary rosną o 4.5%, a usługi o skromne 0.3%. Dobrym sygnałem jest tu rewizja w górę dynamiki usług do poziomu najwyższego od IQ’08 i wyjście na plusy rocznej dynamiki po 5 kwartałach spadku. W tej fazie ożywienia (końcowa faza odbudowy zapasów) usługi powinny już stabilnie rosnąć, by utrwalić ożywienie (zwłaszcza słabnące), a dotychczas ten wzrost był znikomy. Kontrybucja wydatków konsumentów wyniosła 1.4 pp (1.2 przed rewizją). Inwestycje firm rosły w tempie 24.9% k/k (SAAR, przed rewizją 21.9%) i 15.8% r/r, a ich kotrybucja wyniosła 1.5 pp. W dół zrewidowano natomiast kontrybucję zapasów (do 0.6 pp z 1 pp), co akurat można odebrać pozytywnie (mniejsza nadbudowa zapasów, niższy poziom zapasów jest swoistym buforem w razie dalszego rozczarowania wydatkami konsumentów). Większą ujemną kontrybucję miał eksport netto (-3.3 pp wobec -2.8 pp przed rewizją), ale taki wynik nie powinien się już powtórzyć w kolejnych kwartałach. Tak duża ujemna kontrybucja eksportu netto oznacza, że USA hojnie podzieliły się swoją dynamiką w IIQ z resztą świata, ale tym samym mniej skorzystały na tym firmy krajowe. Sprzedaż finalna (PKB – zapasy – eksport netto) odzwierciedlająca prawdziwy popyt wewnątrz kraju wyniosła 4.3% k/k (SAAR, najwyżej od IQ’06), a sprzedaż finalna krajowa (PKB – zapasy) zaledwie 1%. To właśnie powoduje, że skłonność do zatrudniania nowych pracowników pozostaje w USA słaba.
 
Wraz z tym raportem poznaliśmy dane o zyskach firm za IIQ. Tutaj dokonano istotnych rewizji rocznych. Zyski nie zmieniły się w ujęciu kwartalnym (pop. 11.4%), a w ujęciu rocznym rosną o 37.7% (pop. 50.8%). Rewizja pokazała znacznie większy spadek zysków w trakcie recesji niż wcześniej sądzono. Obecnie zyski firm w USA są na takim samym poziomie jak przed kryzysem. Istotna rewizja dotknęła dane o nierozdysponowanych zyskach spółek (zysk – dywidendy), które są obecnie nieznacznie poniżej szczytów sprzed kryzysu, a nie jak sądzono przed rewizją wyraźnie powyżej. Ta kategoria służy do oceny potencjału wzrostu inwestycji firm (a także zatrudnienia) oraz decyzji firm co do wypłacanej dywidendy, skupu akcji, czy też aktywności w obszarze M&A. Mimo że obecnie zyski (i wolna gotówka) na pracownika w USA są najwyższe w historii to firmy nadal są ostrożne w zwiększaniu zatrudnienia.
 
5.    USA – indeks nastrojów uniwersytetu Michigan: rewizja w dół wstępnego odczytu do 68.9 (wstępnie 69.6, pop. 67.8, prognoza 69.6). 
 
6.    Strefa euro – indeks PMI w sierpniu (odczyt wstępny): spadek do 55 pkt (pop. 56.7 pkt, prognoza 56.2 pkt) w przemyśle, natomiast w usługach spadek do 55.6 pkt (pop. 55.8 pkt, prognoza 55.5 pkt). Spośród największych gospodarek strefy euro indeks PMI przemysłu spadł w Niemczech do 58.2 pkt (pop. 61.2 pkt, prognoza 60.5 pkt), ale wzrósł we Francji do 54.7 pkt (pop. 53.9 pkt, prognoza 53.5 pkt). W przypadku indeksu PMI usług miała miejsce sytuacja odwrotna – we Francji zaobserwowano jego spadek do 59.9 pkt (pop. 61.1 pkt, prognoza 60.5 pkt.), natomiast w Niemczech przyrost do poziomu 58.5 pkt (pop. 56.5 pkt, prognoza 56.4 pkt). Dane świadczą o łagodnym wytracaniu impetu przez gospodarkę eurolandu (w szczególności Niemiec) w drugiej połowie b.r. po rewelacyjnym Q2’10. Należy jednak zwrócić uwagę na utrzymujący się w dalszym ciągu wysoki poziom indeksów PMI, co świadczy o szybkim tempie ożywienia gospodarczego. Patrząc na sektor przemysłowy, to istotnemu pogorszeniu uległ komponent nowych zamówień (55 wobec 57.7 w lipcu), jednak zestawiając to z relatywnie niewielkim ubytkiem w kategorii „zamówienia eksportowe” (54.4 wobec 55.4 poprzednio), można sądzić, iż wynikało to ze słabszego popytu wewnętrznego. Niewielki przyrost zanotował komponent zatrudnienia (do 51 z 50.9), co może świadczyć o relatywnie dobrych nastrojach przedsiębiorców. Jeżeli chodzi o sektor usługowy, to poziom 58.5 pkt. okazał się najwyższy dla Niemiec w trwającym ożywieniu gospodarczym. Dla całej strefy euro warto wspomnieć o poprawiających się oczekiwaniach przedsiębiorców. Jakkolwiek  Q3’10 oczekuje się słabszego tempa ożywienia gospodarczego w eurolandzie, to po raz kolejny odczyty indeksów PMI wskazują na nieznaczne osłabienie dynamiki wzrostu.
 
7.    Strefa euro – zamówienia w przemyśle w czerwcu: wzrost o 2.5% m/m (pop. 4.1%, rewizja z 3.8%, prognoza 1.5%). Silny wzrost w porównaniu do maja b.r. zaobserwowano w przypadku dóbr kapitałowych (+5.3%), natomiast spadła wartość zamówień dobra konsumpcyjne trwałe oraz nietrwałe kolejno o 1.1% i 1.8%. Najsilniejszym przyrostem mogła pochwalić się Holandia (+8.9%) a największym ubytkiem Irlandia (-4.7%). Dynamika roczna zamówień w eurolandzie wyniosła 22.6%. We wszystkich kategoriach zaobserwowano przyrosty, ale najsilniejsze w przypadku dóbr pośrednich (+29.6%) i kapitałowych (+22.7%), natomiast najmniej okazały w dobrach konsumpcyjnych nietrwałych (+2.5%). Jedynym krajem, w którym zaobserwowano roczny ubytek wartości zamówień w przemyśle była w czerwcu Irlandia (-5.1%). Z kolei największymi przyrostami mogły się pochwalić Niemcy oraz Finlandia (po +32.8%)
 
8.    Niemcy – PKB w Q2’10 (odczyt finalny): wzrost o 2.2% kw/kw (pop. 0.5%, prognoz 2.2%). Dane wstępne dostępne były tydzień wcześniej, a finalne zawierają kompozycję PKB największej gospodarki strefy euro. W największym stopniu do wzrostu kwartalnego PKB przyczynił się popyt wewnętrzny (1.3%) a eksport netto oraz odbudowa zapasów kontrybuowały kolejno o 0.8% i 0.1%. Informacje te stawiają gospodarkę niemiecką w wyjątkowo korzystnym świetle. Nie dość, że kontrybucja zapasów okazała się słabsza, to jeszcze w rewizji za Q1 obniżono wkład we wzrost tego komponentu przy jednoczesnym podniesieniu dynamiki PKB. Inwestycje w maszyny i sprzęt wyniosły 4.4% kw/kw (tyle samo co w Q1 – rewizja z 1.6%). Dynamika roczna tego składnika to ponad 8%, jednak należy pamiętać, że po znacznych jego spadkach w czasie kryzysu, ma on jeszcze przestrzeń do kontynuowania wzrostów. Inwestycje budowlane wzrosły w stosunku do Q1 o 5.2%. Niezwyle istotna informacją jest wzrost produktywności gospodarki, o czym świadczy różnica rocznych stóp wzrostu PKB na zatrudniownego (3.9%) oraz na roboczogodzinę (1.6%). Wynika z tego, że PKB wzrosło dzięki liczbie przepracowanych godzin , co dodatnio wpływa na produktywność.
 
9.    Niemcy – Indeks Ifo w sierpniu: wzrost do 106.7 pkt. (pop. 106.3 pkt., prognoza 105.7 pkt.). W poprzednim miesiącu wzrost zaobserwowano w obydwu komponentach indeksu Ifo. Tym razem dobry odczyt wskaźnika headline wynikał ze wzrostu komponentu oceny sytuacji bieżącej (+1.4 pkt.) natomiast subindeks oczekiwań stopniał o 0.1 pkt. Choć ocena bieżącej sytuacji jest wysoka, to należy pamiętać, że znajduje się w dalszym ciągu poniżej swojej długookresowej średniej (108.3 wobec 115.5). Należy zwrócić uwagę na solidny odczyt subindeksu sprzedaży detalicznej. Bardzo silny wystrzał w lipcu sugerował wpływ jednorazowego efektu Mistrzostw Świata w piłce nożnej. Jednak w sierpniu widoczna jest jego kontynuacja, a oba wskaźniki (bieżący i oczekiwania) znajdują się bardzo wysoko. Dobry odczyt w tej gałęzi korespondował ze wzrostem niemieckiego PMI usług.
 
Polska
 
1.    Zmiana WIG – 23.08: +0.97% (obroty 1.44 mld PLN), 24.08: -1.88% (1.25 mld), 25.08: -0.58% (1.55 mld), 26.08: +0.35% (1.19 mld), 27.08: +0.88% (1.03 mld). Zmiana tygodniowa: WIG (-0.28%), WIG20 (-0.60%), mWIG40 (-0.42%), sWIG80 (-0.64%).
 
2.    Sprzedaż detaliczna w lipcu: wzrost o 3.9% r/r (pop. 6.4%, prognoza 4.3%). Dynamika miesięczna wyniosła 3.2% wobec 4.1% w czerwcu. Odczyt niższy od oczekiwań wynikał przede wszystkim z obniżenia się dynamiki sprzedaży żywności i kategorii pozostałe. Po wyłączeniu żywności i paliw (wskaźnik bazowy) dynamika sprzedaży wzrosła, zatem konsumpcja prywatna nadal jest silna. Wzrost wartości sprzedaży widoczny jest w kategoriach dóbr trwałych, czyli samochody (7.4%) oraz artykuły RTV, AGD i meble(27,2%). Z jednej strony może to wynikać z odbudową majątku gospodarstw domowych po powodzi. Należy jednak wziąć pod uwagę ostatnie wyniki badań koniunktury konsumenckiej oraz wyraźną poprawiającą się sytuację na rynku pracy, które przemawiają za kontynuacją momentum w sprzedaży detalicznej
 
3.    Stopa bezrobocia w lipcu: spadek do 11.4% (pop. 11.6%, prognoza 11.4%). Spadek stopy bezrobocia w lipcu wynika z efektów sezonowych, które także w sierpniu będą oddziaływać na nią pozytywnie. Z tego właśnie powodu wzrostu stopy bezrobocia można spodziewać się we wrześniu.
 
4.    Decyzja po posiedzeniu RPP: stopa referencyjna 3.5% (pop. 3.5%, prognoza 3.5%).
 
Spojrzenie na rynek
 
Minimalne tygodniowe zmiany indeksów znów nie mogły zmienić obrazu rynku i nadal indeksy poruszają się w rysowanych od pewnego czasu korytarzach. Utrzymujemy stanowisko, że taki stan rzeczy może jeszcze potrwać przez kolejne tygodnie. Według nas w perspektywie najbliższych miesięcy ryzyka po obu stronach bilansują się, przez co uzasadniony jest trwający trend boczny. Z jednej strony są obawy o trwałość ożywienia w USA i na świecie, a słabe dane makro tylko dolewają oliwy do ognia i przeciągają na niedźwiedzią stronę coraz większe grono. Ponadto wiele niepewności dotyczy choćby polityki podatkowej w USA w 2011 roku, przez co inwestorzy nie wiedzą czy warto zrealizować zyski w tym roku i zapłacić niższy teraz podatek, czy mogą z tym poczekać. Za kupnem akcji przemawia to, że jeśli realizuje się scenariusz „tylko” spowolnienia (szybkiego, aczkolwiek nie double dip), jaki my też zakładamy, to akcję są atrakcyjnie wyceniane. Ponadto na bezpiecznym rynku dłużnym nie ma żadnej silnej alternatywy do akcji (jeśli chodzi nam o zarabianie pieniędzy). Rentowności obligacji skarbowych w USA mocno spadły, oprocentowanie na rynku pieniężnym niewiele przekracza 0%. Poruszone ryzyka in plus i in minus są to wystarczająco mocne kwestie, które powodują, że rynek nie może obrać wyraźnego kierunku. I nie będzie jeszcze mógł przez pewien czas. Uważamy, że rozstrzygnięcie kierunku nastąpi w ostatnich dwóch miesiącach roku, po wyborach do Kongresu w USA. Wtedy powinniśmy już wiedzieć dokąd światową gospodarkę zaprowadziło trwające spowolnienie (spowolnienie jest o tyle nieprzyjemne, że niewiadomo jak będzie głębokie). Uważamy, że rynek wycenia już mocne spowolnienie, jednak to nie jest przecież powód, dla którego akcje miałyby rosnąć. Do tego (do wybicia się z trendu bocznego) potrzebujemy lepszych danych makro, pokazujących, że jest lepiej niż sądzono (lub w naszym niebazowym scenariuszu, danych gorszych, pokazujących, że jest gorzej – tego boi się rynek). W listopadzie, po wyborach w USA, bardziej klarowna powinna stawać się polityka w Waszyngtonie. Obecnie w walce o wyborców padają różne deklaracje ze strony obu partii i tak naprawdę niewiadomo, które z nich wejdą w życie. Są tam naprawdę ważne kwestie mające wpływ na decyzje amerykańskich inwestorów, a przez to na indeksy na całym świecie. Historia pokazuje, że przed wyborami indeksy zachowywały się w zdecydowanej większości przypadków słabo, a rosły po wyborach, dlatego oczekujemy wówczas powrotu wzrostów (jeśli nasz scenariusz „tylko” spowolnienia się zrealizuje).
 
W danych makro z ubiegłego tygodnia znów zaznaczała się różnica pod względem jakości w danych z USA i ze strefy euro. W strefie otrzymaliśmy dobre dane o zamówieniach w przemyśle za czerwiec, które dobrze wróżą produkcji przemysłowej w lipcu (nie zrealizowano w pełni zamówień w czerwcu i powinniśmy to zobaczyć w lipcu). Dobry odczyt indeksu Ifo z Niemiec cieszy też z tego powodu, że ważną rolę w tym wzroście zaczął odgrywać komponent handlu detalicznego, wskazując na wyraźne ożywienie w popycie konsumenckim. Podobnie solidne dane o konsumencie (też za sierpień) otrzymaliśmy z Wlk. Brytanii, gdzie oczekiwano powrotu do słabej dynamiki wydatków po niezłym IIQ, a jak na razie dane idą we właściwym kierunku. Natomiast w USA najważniejszy raport tygodnia, czyli zamówienia na dobra trwałe, bardzo mocno zawiódł i pokazał, że obserwowane dotychczas ożywienie w inwestycjach już nie jest tak pewne. 
 
Uważamy, że w USA wiele teraz rozgrywa się w obszarze psychiki konsumentów, którzy wyraźnie zareagowali na kwietniowo/majowe wydarzenia w Europie bojąc się, że ich gospodarka znów pogrąży się w recesji tym razem zaimportowanej z Europy. Jak na razie obawy te okazują się mocno przesadzone (gdyż strefa radzi sobie niespodziewanie dobrze), jednak ta początkowa reakcja pociągnęła za sobą napędzające się negatywne sprzężenia zwrotne. Firmy w USA też od razu zareagowały ograniczeniem skali wzrostu zatrudnienia, a połączenie tych dwóch najważniejszych a słabnących czynników (wydatki konsumentów i zmiana zatrudnienia) zaczęło napędzać pogorszenie się innych danych makro i to co początkowo powinno być normalnym spowolnieniem zaczęło wyglądać coraz groźniej, zwiększając prawdopodobieństwo double dip. Konsumenci amerykańscy karmieni negatywnymi newsami z serwisów zachowują się zapobiegawczo. Niestety B. Obama zamiast poprawić te nastroje (choćby pozytywnymi wystąpieniami; bądź co bądź jest to lider narodu)  zajmuje się od pierwszych miesięcy ożywienia „walką z biznesem”, stawiając sobie za priorytet wprowadzenie różnych reform, zamiast robić to kiedy ożywienie będzie już w dojrzałej fazie. Tym samym wprowadzane przez rząd programy zachęcające firmy do zatrudniania okazują się mało skuteczne, skoro na innych frontach administracja „zastanawia się jak zniechęcić firmy do ekspansji”. Reforma systemu fiskalnego wisiała nad rynkiem prawie rok, co chwilę w zmienionej formie, przez co przez cały ten czas nie można było oszacować przyszłych zysków banków. A rynek nie cierpi przedłużającej się niepewności. Wpływ na zyski ma też wprowadzane reforma służby zdrowia, która oprócz związanej z jej długim wprowadzanien niepewności, nie zachęcała firm do zwiększania zatrudnienia. 
 
Przez to że wiele teraz zależy od zmiennej psychiki konsumenta w USA to ożywienie jest tam trudne do oszacowania (jego dynamika jest dużą niewiadomą, gdyż takiego czynnika nie wbuduje się modele ekonometryczne).
 
Na co będziemy patrzeć w rozpoczętym tygodniu.
 
W tym tygodniu czeka nas potężna naprawdę potężna dawka informacji makroekonomicznych. Główne raporty z USA to wyprzedzające ISM-y przemysłu i usług oraz piątkowy raport z rynku pracy (najważniejszy dla inwestorów raport miesiąca). Do tego dochodzą bardzo ważne dane przybliżające wydatki konsumentów w USA w sierpniu tj. środowe dane o sprzedaży samochodów oraz czwartkowe miesięczne raporty z sieci. Oprócz tego poznamy całą serię indeksów wyprzedzających PMI (ISM) z całego świata. Głównie patrzymy na Chiny, czy PMI będzie kroczył zgodnie za swoim sezonowym wzorcem (czyli HSCB PMI w górę), co wsparłoby tezę o lekkim (nie twardym) lądowaniu tamtejszej gospodarki. Będziemy też patrzyć na kilka ważnych danych z Korei Płd. oraz z Brazylii (produkcja, handel zagraniczny), by zobaczyć czy spowolnienie w krajach rozwijających kończy się czy przyspiesza. Są to dwie gospodarki z b. dużym udziałem eksportu do Chin, dlatego są to istotne dane przed publikowanymi za dwa tygodnie danymi z Chin. Ważnych danych będzie mnóstwo i powinniśmy za tydzień móc więcej powiedzieć o bieżącym obrazie gospodarki.
 
Tomasz Smolarek / Doradca inwestycyjny / Noble Funds TFI 
Piotr Zygmunt / Analityk / Noble Funds TFI
 
Niniejszy dokument jest jedynie materiałem informacyjnym do użytku odbiorcy. Nie powinien być on w szczególności rozumiany jako rekomendacja inwestycyjna ani jako inna podstawa do podejmowania decyzji inwestycyjnych.

Komentarze

Nikt jeszcze nie komentował tego artykułu.
Musisz być zalogowany aby dodawać komentarze.
Zaloguj się lub zarejestruj.
PODOBNE
PRZEGLĄD PRASY
ARTYKUŁY

najnowsze
najczęściej czytane
fundusze
giełda
waluty