Na rynkach

krajowe
zagraniczne
waluty
Załóż konto
Zaloguj się
Przydatne
Pasaż finansowy
Inwestowanie i lokaty
fundusze
Fundusze dla każdego?

Magia systematycznego inwestowania
lokata
Na winie można dobrze zarobić
Kredyty i konta
kredyt konsolidacyjny
Kredyt konsolidacyjny
kontoingZa darmo mamy to, co zrobimy sami..
NEWSLETTER

Tygodniowa analiza sytuacji na rynkach (30.08 - 03.09.10, Noble Funds)
Dodano: 2010-09-07 18:11:38 | Aktualizowano: 2010-09-07 18:11:38

Świat

 
1.    USA – wnioski o zasiłek dla bezrobotnych: spadek do 472 tys. (pop. 478 tys., prognoza 475 tys.). Średnia 4-tygodniowa spadła do 485.5 tys. (-2.5 tys.). Liczba zasiłków kontynuowanych znów spadła (4.46 mln; -23 tys.) potwierdzając, że niemała część nowych wniosków złożonych w ostatnich tygodniach (a mieliśmy silny wzrost nowych wniosków) została odrzucona przez Biuro Pracy. Spadek planowanych zwolnień odnotowany w raporcie Challengera do 34.8 tys. (pop. 41.7) jest potwierdzeniem tego co pokazujemy od pewnego czasu, że wnioski i przymusowe zwolnienia (wcześniej obrazowane przez raport JOLTS) wyraźnie się rozkorelowały w tym roku i dlatego według nas raport o wnioskach nie oddaje dokładnie sytuacji na rynku pracy (pokazuje ją w znacznie gorszym obrazie niż jest naprawdę)
 
2.    USA – raport z rynku pracy za sierpień:
a.    ankieta wśród firm (payroll): zatrudnienie spadło o 54 tys. m/m (pop. -54 tys., rewizja z -131 tys., prognoza -100 tys.). W tej liczbie mamy jednak nadal odzwierciedlany wpływ rządowych zwolnień po tymczasowych pracach przy spisie ludności. W sierpniu taką pracę zakończyło 121 tys. osób. Ponieważ spis ludności (raz na 10 lat) to czynnik jednorazowy uwaga inwestorów koncentruje się już od wielu miesięcy na zatrudnieniu w sektorze prywatnym. Tutaj mieliśmy wzrost zatrudnienia o 67 tys. (pop. 107 tys., prognoza 40 tys.). Dane lepsze od prognoz, a ponadto rewizja za poprzednie dwa miesiące wyniosła 66 tys. Takie tempo wzrostu zatrudnienia jest wciąż umiarkowane (dopiero poziom przynajmniej 150 tys. m/m można by uznać za solidny), ale na chwilę obecną wydaje się ono być niezbędnym minimum do uciszenia haseł głoszących powrót recesji. Pozytywnie należy odebrać wzrost zatrudnienia tymczasowego o 19 tys. po spadku o 1 tys. poprzednio Obecnie średnia 3M tego zatrudnienia jest na poziomach obserwowanych w okresie boomu, jednak firmy nadal pozostają ostrożne przy zatrudnianiu na stałe. Niepokojąco można odbierać spadek zatrudnienia w przemyśle (sektor cykliczny) o 27 tys., jednak przypisujemy to korektom sezonowym (duży wpływ sezonowości w branży motoryzacyjnej w danych za lipiec i sierpień). Wyłączając ten czynnik sezonowy, który w tym roku nie oddał tego co się działo w gospodarce (nie było w branży tradycyjnych przestojów w lipcu) uważamy, że należy uśrednić dane o zatrudnieniu w sektorze prywatnym za lipiec i sierpień (bo uznajemy, że niesłusznie zawyżone mamy dane za lipiec i zaniżone za sierpień) i owe 87 tys. m/m wzrostu zatrudnienia w obu miesiącach jest lepszym obrazem tych dwóch miesięcy. Po miesiącach spadku zatrudnienia w branży budowlanej w sierpniu mieliśmy wzrost o 19 tys. Za wcześnie oczywiście by mówić o poprawie w branży, ale jest to kolejny sygnał, że gorzej już być nie powinno. Średnia długość pracy nie zmieniła się, natomiast o 0.3% wzrosła stawka godzinowa, co powinno przełożyć się na wzrost dochodów Amerykanów.
b.    ankieta wśród gospodarstw domowych: stopa bezrobocia wzrosła do 9.6% (pop. 9.5%, prognoza 9.6%). Mimo wzrostu pozytywnie oceniamy raport, gdyż wyższa stopa bezrobocia wiąże się z napływem do zasobu siły roboczej 550 tys. osób, z czego aż 290 tys. znalazło zatrudnienie. 
 
3.    ISM przemysłu za sierpień: wzrost do 56.3 pkt (pop. 55.5, prognoza 53). Drugi miesiąc z rzędu wskaźnik pozytywnie zaskoczył rynki, gdyż podawane na przełomie miesiąca wskaźniki regionalne wskazywały na znaczny spadek ISM. Najważniejsze subindeksy: Produkcja 59.9 (+2.9 pkt), Nowe Zamówienia 53.1 (-0.4), Zatrudnienie 60.4 (+1.8), Zapasy 51.4 (+1.2). Wskaźnik wskazuje na kolejny miesiąc solidnej produkcji, jednak niepokoi nas dalszy spadek Nowych Zamówień i to, że jest to drugi miesiąc, gdy ten subindeks jest poniżej samego ISM (patrz wykres sprzed miesiąca), a także zawężenie różnicy pomiędzy Zamówieniami a Zapasami. Są to wskaźniki wyprzedzające dla ISM. Spadające Nowe Zamówienia oraz spadek Zaległych Zamówień (51.5 pkt; -3) potwierdzają, że dynamika produkcji zwolni w kolejnych miesiącach.
 
4.    ISM usług za sierpień: spadek do 51.5 (pop. 54.3, prognoza 53.5). Raport pokazuje, że nadal usługi nie są w stanie zastąpić sektor przemysłu w rozkręcaniu ożywienia, co na tym etapie ożywienia powinno już następować (koniec odbudowy zapasów w przemyśle). Najważniejsze składowe: Aktywność Biznesowa (produkcja) 54.4 (-3 pkt), Nowe Zamówienia 52.4 (-4.3), Zatrudnienie 48.2 (-2.7). Spadek Zatrudnienia poniżej 50 pkt czyni dla nas ożywienie na rynku pracy mniej przekonującym. 
 
5.    Zamówienia w przemyśle za lipiec: wzrost o 0.1% m/m (pop. -0.6%, prognoza 0.4%). Raport nie wniósł większych zmian do słabego wstępnego raportu o zamówieniach na dobra trwałe sprzed tygodnia. 
 
6.    Indeks podpisanych umów kupna domów: wzrost o 5.2% m/m (pop. -2.8%, prognoza -1.5%). Zaznaczamy, że jest to wzrost z bardzo niskich poziomów. Ten wskaźnik wyprzedzający do danych o sprzedaży na rynku wtórnym (bardzo słabe dane za lipiec) wskazuje nadal na słabą sprzedaż w kolejnych dwóch miesiącach, poniżej dołka z marca 2009.
 
7.    Indeks cen nieruchomości S&P/Case-Shiller za czerwiec: dla 20 metropolii odnotowano wzrost cen o 4.2% r/r (pop. 4.6%, prognoza 3.9%). W ujęciu miesięcznym odsezonowanym mamy wzrost o 0.3% (pop. +0.5%). Wzrost cen domów jest ważny ze względu na przyrost bogactwa gospodarstw domowych. Jest też ważny dla banków i ich wycen, gdyż wiele banków w USA jest wycenianych na poziomie P/BV =1 lub poniżej (historycznie więc są bardzo tanie). Inwestorzy obawiają się bowiem, że ceny nieruchomości znajdujących się w bilansie banków spadną i tym samym wartość księgowa (Book Value) spadnie. Każda informacja o wzroście cen nieruchomości jest pozytywna więc dla kursów banków.
 
8.    Indeks nastrojów konsumentów Conference Board za sierpień: wzrost do 53.5 (pop. 51, prognoza 50.5). Jest to poziom równy średniej za ostatni roku, więc trudno mówić o jakimś przełomie.
 
9.    Dochody i wydatki konsumentów w USA za lipiec:
a.    dochody: wzrosły o 0.2% m/m (pop. 0%, prognoza 0.2%). Same dochody z tytułu pracy wzrosły o 0.3% (średnia 3M to 0.2%). W ujęciu rocznym dochody rosną o 3%, a z tytułu pracy o 2%. Nadal tempo zbyt wolne, by zagwarantowało trwałe ożywienie wydatków i pozwalało zwiększyć stopę oszczędności.
b.    wydatki: wzrost o 0.4% m/m (pop. 0%, prognoza 0.2%). My patrzymy na ujęcie realne (bez inflacji cen), a tu wzrost wyniósł 0.2% (pop. 0.1%): wydatki na dobra trwałe +1.2% m/m, dobra nietrwałe -0.3%, usługi +0.2%. W ujęciu rocznym wydatki rosną o 1.9%, czyli tak jak dochody z tytułu pracy. Tempo powyżej 3% rocznie odpowiadałoby trwałemu ożywieniu. Jednak do tego potrzebny jest szybszy wzrost zatrudnienia, pociągający za sobą wyższe dochody. Stopa oszczędności spadła do 5.9% z 6.2%. Jak na razie tempo wydatków kwartalnych (po pierwszym miesiącu 3Q) sugeruje wzrost o 1.3% k/k zannualizowane (pop. 2%). 
 
Polska
 
1.    Zmiana WIG – 30.08: -0.24% (obroty 0.82 mld PLN), 31.08: +0.55% (1.58 mld), 01.09: +0.6% (1.61 mld), 02.09: +0.55% (1.68 mld), 03.09: +0.56% (1.19 mld). Zmiana tygodniowa: WIG (+2.05%), WIG20 (+1.88%), mWIG40 (+2.2%), sWIG80 (+2.09%).
 
2.    PKB w Q2 2010: wzrost o 3.5% r/r (pop. 3.0%, prognoza 3.2%). Tempo wzrostu oczyszczone z wahań sezonowych było jeszcze lepsze i wyniosło 3.8% r/r (pop. 3.1%, rewizja z 2.8%). Dynamika kwartalna przyspieszyła z 0.7% w Q1’10 (rewizja z 0.5%) do 1.1%. Po stronie popytowej przyspieszyła roczna dynamika konsumpcji (3.0% wobec 2.2% kwartał wcześniej) oraz inwestycji, która co prawda okazała się ujemna (-1.7%), ale w porównaniu z tempem rzędu -12.4% w Q1 widoczna jest zdecydowana poprawa. Czynnikiem odpowiadającym za taki postęp były zapewne inwestycje infrastrukturalne (wg GUS nastąpił w pierwszej połowie b.r. znaczny spadek nakładów inwestycyjnych dużych przedsiębiorstw). Kontrybucja popytu krajowego wzrosła do 3.8% (z 2.3%), natomiast eksport netto po raz pierwszy od sześciu kwartałów (Q4 2008 r.) odnotował ujemną kontrybucję do dynamiki produktu (-0.3 pkt proc.), co z jednej strony wynika z efektów bazowych a z drugiej z przejmowania odpowiedzialności za wzrost gospodarczy w Polsce przez popyt wewnętrzny. Biorąc pod uwagę stronę podażową to najwyższym przyrostem rocznym mógł pochwalić się po raz kolejny sektor przemysłowy (13.5%), co w dalszym ciągu wskazuje na silne oddziaływanie na polską gospodarkę ożywienia w Niemczech. Mimo to efekt ten będzie powoli zanikać w kolejnych kwartałach. Z – 0.5% do +4.6% r/r wzrosło budownictwo, co należy łączyć z poprawą pogody w Q2’10 (wysoki przyrost kwartalny). Dalsza dynamika polskiego PKB w dominującym stopniu zależeć będzie od czynników wewnętrznych.
 
3.    PMI przemysłu w sierpniu: wzrost do 53.8 pkt (pop. 52.1 pkt, prognoza 52.2 pkt). Co istotne wzrosły wszystkie komponenty indeksu, czyli produkcja, nowe zamówienia, zatrudnienie, opóźnienia w realizacji zamówień oraz stan zapasów wyrobów gotowych. Subindeks zamówień wskazuje na szczególnie silny wzrost komponentu krajowego, co potwierdza naszą tezę o zwiększającej się roli czynnika krajowego po popytowej stronie gospodarki. Ponadto dane o PMI sugerują dobry odczyt produkcji przemysłowej w sierpniu i dalszy przyrost zatrudnienia w gospodarce.
 
Spojrzenie na rynek 
 
W minionym tygodniu widać było w końcu poprawę nastrojów wśród inwestorów po trzech słabych tygodniach. Patrząc na opisywane powyżej wskaźniki makro uwagę zwraca zdecydowana przewaga pozytywnych zaskoczeń nad rozczarowaniami. W tym najobfitszym w dane tygodniu w końcu napływające dane makro zaczęły bić prognozy. Jednak trzeba przyznać, że po tygodniach rozczarowań oczekiwania też zostały odpowiednio obniżone. Seria danych, jakie ostatnio otrzymaliśmy z USA, wskazuje na kontynuację umiarkowanego ożywienia i tłumi hasła propagatorów double dip. Nasza wizja rozwoju sytuacji w USA nie zakłada recesji, nie zakłada double dip. Uważamy, że ożywienie w USA będzie kontynuowane, ale jego dynamika będzie oscylowała w okolicach potencjału (2-2.5%) lub nieco poniżej, przez co będzie to zdecydowanie słabsze ożywienie niż normalnie następowało po tak silnej recesji. Kolejne kwartały przyniosą prawdopodobnie spadek poniżej tego potencjalnego tempa PKB, nie wykluczamy też możliwości wystąpienia ujemnej kwartalnej dynamiki PKB. Jednak nie uważamy, żeby gospodarka miała znów wpaść w trwałą recesję. Jeśli nawet założymy pesymistycznie, że wpada w recesję to powinna być ona płytka, gdyż czynniki cykliczne odpowiadające za wyznaczanie dynamiki PKB w USA spadły już tak mocno, że trudno oczekiwać, aby mogło być jeszcze gorzej. 
 
Nie oczekujemy też aby firmy mogły znów masowo zwalniać ludzi (a to mogłoby wywołać recesję wydatków), gdyż redukcje etatów i tym samym kosztów w trakcie recesji były bardzo silne i nie widzimy konieczności dalszych oszczędności na pracownikach, nawet przy niskiej dynamice ożywienia. Recesja musiałaby być  wywołana przez jakiś szok, ale na razie nie widzimy by coś takiego miało nastąpić. Zakładając więc kontynuację ożywienia w USA uważamy, że akcje w dłuższym terminie są atrakcyjną inwestycją.
 
Ważne dane nadeszły z Chin. Wspominaliśmy w zeszłym tygodniu, że ważnym sygnałem będzie dla rynku chiński PMI. Zgodnie z sezonowym wzorcem indeks PMI (tworzony przez HSBC) wzrósł w sierpniu po miesiącach spadków do 51.9 z 49.4 (prognoza 49.9), a ponadto indeks oficjalny PMI, który zazwyczaj w sierpniu spada, wzrósł do 51.7 z 51.2. To potwierdza, że w Chinach mamy do czynienia z miękkim, a nie z twardym lądowaniem, o co się obawiał rynek. Gospodarka nadmiernie rozgrzana przechodzi konieczny okres chłodzenia. W ubiegłym tygodniu sporo było też danych z innych gospodarek rozwijających się. Tu mieliśmy dane bardzo mieszane w obrębie pojedynczych krajów, więc trudno na razie mówić o końcu spowolnienia na rynkach wschodzących.
 
W ostatnim tygodniu pisaliśmy o naszym rozczarowaniu polityką Białego Domu oraz o oczekiwaniach związanych z decyzjami m.in. podatkowymi po listopadowych wyborach w USA do Kongresu. B. Obama w końcu jednak się przebudził i w ostatnich dniach zaczęto coraz głośniej mówić o cięciach podatkowych w 2011 roku i o kolejnych programach wspierających wzrost gospodarczy. Więcej szczegółów poznamy w środę podczas wystąpienia prezydenta w Cleveland. Uważamy, że priorytetem rządu będzie utrwalenie wzrostu gospodarczego nawet kosztem utrzymania wysokiego deficytu (tu poluzowanie ilościowe jakie prawdopodobnie wznowi Fed zapewni rekordowo niskie finansowanie deficytu). Wprowadzenie deklaracji w życie może być trudniejsze i zobaczymy czy przed wyborami te ustawy będą już podpisane. Uważamy, że im wcześniej zejdzie z rynku niepewność co do stawek podatkowych w 2011 roku tym lepiej dla gospodarki (i tym samym dla giełdy). I ważne też by na razie Biały Dom nie wychodził z propozycjami kolejnych drastycznych reform, które nie pomagały rynkom akcji w ostatnim roku (szkodziły też gospodarce, gdyż firmy długo działały w niepewności, a to nie jest wskazane na początku ożywienia; takie reformy można wdrażać gdy mamy trwałą ekspansję).
 
Patrząc na giełdę pozostajemy przy neutralnym podejściu (ani pesymistyczni, ani specjalnie optymistyczni) w perspektywie najbliższych miesięcy, gdyż rynek jest bardzo zmienny. W dłuższej perspektywie pozostajemy optymistyczni ze względu oczekiwaną kontynuację ożywienia w USA i na opisywany nieraz przez nas długotrwały silny trend wzrostowy w gospodarkach rozwijających się.
 
Na co będziemy patrzeć w rozpoczętym tygodniu
Rozpoczęty tydzień będzie bardzo ubogi w istotne dane makroekonomiczne w porównaniu z ubiegłym. W danych z USA najważniejsze będą czwartkowe dane o handlu zagranicznym w USA za lipiec oraz Beżowa Księga Fed publikowana w środę, pokazująca obraz gospodarki w poszczególnych dystryktach USA (choć nie uważamy, żeby wiele nowego wniosła). Dużą wagę przykładamy w tym tygodniu do tygodniowych raportów z sieci detalicznych (środa), gdyż dane te obejmują ostatnią sobotę, czyli pierwszy dzień długiego weekendu w USA (poniedziałek Święto Pracy), kiedy tradycyjnie kończą się wakacje i swój szczyt ma dynamika sprzedaży związana z sezonem back-to-school. To z kolei jest mocny prognostyk do tego, co się będzie działo w najważniejszym sezonie sprzedażowym pod koniec roku. A wiemy, że dla gospodarki w USA teraz najważniejsze jest, żeby konsumenci po czterech miesiącach przestoju zaczęli znów wydawać zarobione (nie pożyczone!) pieniądze.
 
Pod koniec tygodnia poznamy kilka danych miesięcznych z Chin (w poniedziałek dalsza część). Bardzo mocne dane o sprzedaży samochodów za sierpień (+56% r/r) potwierdzają, że rząd stara się bilansować gospodarkę, by w większym stopniu opierała się na konsumencie.
 
Z poważaniem
Tomasz Smolarek / Doradca inwestycyjny / Noble Funds TFI 
Piotr Zygmunt / Analityk / Noble Funds TFI
 
Niniejszy dokument jest jedynie materiałem informacyjnym do użytku odbiorcy. Nie powinien być on w szczególności rozumiany jako rekomendacja inwestycyjna ani jako inna podstawa do podejmowania decyzji inwestycyjnych.

Komentarze

Nikt jeszcze nie komentował tego artykułu.
Musisz być zalogowany aby dodawać komentarze.
Zaloguj się lub zarejestruj.
PODOBNE
PRZEGLĄD PRASY
ARTYKUŁY

najnowsze
najczęściej czytane
fundusze
giełda
waluty