Na rynkach

krajowe
zagraniczne
waluty
Załóż konto
Zaloguj się
Przydatne
Pasaż finansowy
Inwestowanie i lokaty
fundusze
Fundusze dla każdego?

Magia systematycznego inwestowania
lokata
Na winie można dobrze zarobić
Kredyty i konta
kredyt konsolidacyjny
Kredyt konsolidacyjny
kontoingZa darmo mamy to, co zrobimy sami..
NEWSLETTER

Nie ma czego żałować
Dodano: 2010-10-27 11:36:37 | Aktualizowano: 2010-10-27 11:36:37

Z uwagą obserwuję zachowania uczestników funduszy powierniczych w Stanach Zjednoczonych. Szczególnie w ostatnim czasie gdy wzrostom na giełdzie towarzyszy ciągły odpływ środków z funduszy akcji. Ostatnie dane (publikowane przez Investment Company Institute) jakie podawałem na blogu, pochodziły z września br. Teraz pojawiły się najświeższe statystyki - z pierwszych dwóch tygodni października. Pierwszy tydzień, kończący się 6 października, pokazuje tę samą tendencję, a nawet jej pogłębienie – saldo wpłat i wypłat z funduszy akcji amerykańskich wynosiło aż minus 5,3 mld USD (przy średniej we wrześniu na poziomie około minus 3,5 mld). Jednak już w następnym tygodniu - kończącym się 13 tego października, saldo było prawie zerowe – wynosiło zaledwie minus 0,6 mld.. Czy to przełomowy moment w zachowaniach uczestników funduszy akcji w Stanach Zjednoczonych? Zobaczymy. Czy skutkiem tego będzie dystrybucja akcji z rąk tych, którzy w ostatnim roku kupowali akcje w ręce drobnych inwestorów? Sam jestem tego ciekaw.

 
Podobnie jest na naszym rodzimym podwórku. Jestem właśnie po szkoleniu dla pracowników jednego z największych banków oferujących fundusze inwestycyjne. Potwierdzają ogromny sceptycyzm osób posiadających oszczędności na lokatach bankowych i obawy przed inwestowaniem. Bardzo silnym oporem jest świadomość tego, że tak duże wzrosty są już za nami. Od dna bessy – w lutym ubiegłego roku – średnia cena akcji wzrosła już o ponad 100%. Nie działają na nas argumenty - zobacz ile można zarobić na akcjach. Dlaczego? Bo widzimy ile inni już zarobili i wydaje się nam, że to nie jest dobry moment, że najlepszy moment już jest za nami. Bardzo żałujemy, że nie zainwestowaliśmy w fundusz akcji w lutym ubiegłego roku. 
 
Ale ja uważam, że nie ma czego żałować. Wystarczy cofnąć się do tamtego okresu i odpowiedzieć sobie na jedno proste pytanie: Czy ktokolwiek byłby w stanie lub cokolwiek byłoby w stanie przekonać nas do zainwestowania na rynku akcji w tamtym czasie? Chyba nie. A więc to nie był dobry moment. Co więcej w tamtym czasie w praktyce tylko jedni inwestorzy posiadali akcje: ci, którzy zainwestowali na samym szczycie hossy w 2007 roku. To oni zarobili te 100% w ciągu 1,5 roku, ale w rzeczywistości to nie jest zarobek a jedynie ograniczenie poziomu strat z około 60% do minus 30%. I wciąż trzymają jednostki uczestnictwa funduszy akcji mając nadzieję na odrobienie całości strat w okresie najbliższego roku lub dwóch (takie przeważają opinie).  
 
Sporym ograniczeniem dla ekspansji funduszy akcji są też nowe przepisy wynikające z MIFID. Bardzo mało potencjalnych inwestorów, posiadaczy oszczędności w bankach, na depozytach bankowych kwalifikuje się do tego aby posiadać jednostki uczestnictwa funduszy akcji. Jeżeli następuje odpływ środków z coraz mniej rentownych lokat bankowych to raczej do funduszy gotówkowych, funduszy pieniężnych a nie do bardziej agresywnych klas funduszy. 
 
Kiedy nastąpi przełom? Na pewno w momencie euforii na rynku, do której nam chyba jeszcze bardzo daleko. Wówczas niemal każdy bez zmrużenia oka będzie chciał za wszelką cenę uciec z lokat bankowych i podpisze każdą deklarację, także tę, że jest w pełni świadomy, iż wybiera instrument nieadekwatny do swojego profilu inwestycyjnego.  Kiedy emocje żądzą na rynku, racje nie mają większego znaczenia.
 
Maciej Rogala

Komentarze

Nikt jeszcze nie komentował tego artykułu.
Musisz być zalogowany aby dodawać komentarze.
Zaloguj się lub zarejestruj.
PODOBNE
PRZEGLĄD PRASY
ARTYKUŁY

najnowsze
najczęściej czytane
fundusze
giełda
waluty