"Rz": Emocje skłaniają do podejmowania złych decyzji
Dodano: 2011-06-16 12:20:33 | Aktualizowano: 2011-06-16 12:20:33
Zakupy w ostatniej fazie hossy, zbyt długie trzymanie taniejących jednostek i obawy przed powrotem na rynek po przecenie – to kilka z błędów, jakie zdarzają się inwestorom, którzy nie potrafią zapanować nad emocjami.
Niezależnie od koniunktury wpłacać najlepiej co miesiąc połowę inwestowanej kwoty do funduszy obligacji, drugą zaś połowę do funduszu zrównoważonego.
Sposób na dobry, ale nie rewelacyjny wynik nie pozwoli na osiągnięcie rekordowych zysków, ale powinien zapewnić niezłą stopę zwrotu. Brak strategii inwestowania lub spontaniczne odstępstwa od przemyślanej strategii są błędem.
Ryzyko popełnienia błędu pod wpływem emocji w jeszcze większym stopniu dotyczy inwestorów, którzy od początku starają się przewidywać koniunkturę i stawiać na te instrumenty, które ich zdaniem okażą się najbardziej zyskowne. Przy takiej metodzie postępowania bardzo łatwo jest o pomyłkę.
Wyniki historyczne nie gwarantują tego, że i w kolejnych miesiącach fundusz będzie zyskiwał równie dużo. Każda hossa, podobnie jak każda bessa, kiedyś się kończy i należy o tym pamiętać.
Psychologowie przyglądający się rynkom kapitałowym sprawdzili też, kiedy inwestorzy decydują się zamykać pozycje (czyli wycofywać się z inwestycji). Zauważyli, że wiele osób ma skłonność, by zbyt szybko sprzedawać instrumenty, na których osiągnęli niewielki zysk. Z drugiej strony przetrzymują zbyt długo te, które przyniosły im stratę, w oczekiwaniu na odbicie cen. Zdarza się wręcz dokupywanie przecenionych jednostek, aby uśrednić cenę zakupu i dzięki temu szybciej wyjść na plus.
Inwestycje, które przynoszą straty, warto szybko ucinać. Uwolnione w ten sposób środki można zaangażować w inne instrumenty, które mogą okazać się bardziej zyskowne.
Błędem, jaki pod wpływem emocji popełnia wielu inwestorów, jest nie tylko rozpoczynanie inwestycji zbyt późno, gdy akcje są już bardzo drogie, ale też opór przed powrotem na rynek w momencie, w którym należałoby to zrobić.
Po długich i głębokich spadkach jest najlepszy moment, żeby wrócić do przecenionych akcji. Wtedy jednak do wystraszonych stratami inwestorów lepiej trafia argument, że nie wiadomo, czy spadki nie potrwają jeszcze jakiś czas, więc bezpieczniej jest wstrzymać się z powrotem na rynek. A to powoduje, że ucieka szansa na zakup jednostek po korzystnej cenie.
Kierujący się emocjami inwestor często wraca na rynek dopiero wtedy, gdy trend wzrostowy trwa już od pewnego czasu i ceny nie są aż tak okazyjne.
Źródło: Rzeczpospolita, 16.06.2011.
Komentarze