"GP": Jak odłożyć milion na starość
Dodano: 2011-07-12 10:12:40 | Aktualizowano: 2011-07-12 10:12:40
Mając przed sobą kilkadziesiąt lat aktywności zawodowej, warto inwestować w instrumenty bardziej ryzykowne. W długim okresie dają one gwarancje większego zysku niż instrumenty bezpieczne. Jeśli ktoś dokładnie 18 lat temu, w lipcu 1992 r., kupił jednostki pierwszego w Polsce funduszu inwestycyjnego, czyli Pioneera, i ich nie umorzył, to zainwestowany wówczas kapitał zwiększył się 15-krotnie.
Przy założeniu, że średni dochód z inwestycji jest na poziomie 11,2 proc., to klient, odkładając przez 10 lat co miesiąc 100 zł, otrzymuje 22 tys. zł. Jeśli oszczędza przez 20 lat, to kwota rośnie do ponad 90 tys. zł. W perspektywie 30-letniej na emeryturę zaoszczędzić można prawie 300 tys. zł. Jeśli ktoś pomyślał o emeryturze od pierwszego dnia, gdy rozpoczął pracę zawodową, i przez 40 lat oszczędzał 100 zł przy niewiele ponad 11 proc. zysku rocznie, to idąc na emeryturę, będzie dysponował kapitałem w wysokości ponad 936 tys. zł.
Im krótszy jest okres oszczędzania, tym ryzyko strat, przy inwestycjach w bardziej ryzykowne instrumenty, większe. Im bardziej zbliżamy się do wieku emerytalnego, tym bardziej w inwestycjach należy się nastawiać na aktywa bezpieczne. Mogą to być jednostki funduszy obligacyjnych. Średnia wartość jednostek takich funduszy rośnie nieprzerwanie nawet w okresach kryzysów.
Alternatywnym sposobem oszczędzania na emerytury są tzw. produkty strukturyzowane. Jest to rodzaj zakładu, że w określonym czasie np. kurs euro wzrośnie do określonego poziomu złotego. Najczęściej inwestor korzysta przy tym z gwarancji kapitału, więc ma pewność, że nominalnych strat nie poniesie. W ostatnich latach zyski z najbardziej dochodowych struktur dochodziły do 20 proc. rocznie. Średni zysk jest dużo mniejszy, bo wynosi ok. 3,5 proc. rocznie.
Źródło: Gazeta Prawna, 12.07.2011.
Komentarze