Udane negocjacje nie uratują Grecji
Dodano: 2012-02-13 15:06:11 | Aktualizowano: 2012-02-13 15:06:11
Grecka tragedia wciąż uparcie nie chce dać wytchnienia rynkom finansowym. Miniony tydzień minął pod znakiem dalszego hamowania zwyżek z początku roku. Na warszawskim parkiecie szczególnie silnie traciły na wartości największe spółki giełdowe. WIG20 zniżkował ponad 2 proc., podczas gdy mniejszym spółkom (mWIG40, sWIG80) udało się finiszować w kolorze zielonym. Nienajlepsza koniunktura panowała także na parkietach Europy Zachodniej.
Tydzień upłynął pod znakiem przeciągających negocjacji w sprawie restrukturyzacji greckiego długu oraz dodatkowych cięć budżetowych, które są konieczne do wypłaty kolejnego pakietu pomocowego wartego 130 miliardów dolarów. Wprawdzie w momencie powstawania niniejszego komentarza negocjacje wydają się dobiegać ku końcowi, jednak ostateczny rezultat wciąż nie jest przesądzony. Problem polega na tym, że nie wiadomo, czy zaplanowane oszczędności okażą się wystarczające, aby spełnić kryteria Międzynarodowego Funduszu Walutowego. Przypomnijmy, MFW oczekuje, że poziom zadłużenia zostanie obniżony do 120 proc. PKB w 2020 roku. Tymczasem ostatnie oficjalne prognozy greckiego rządu mówią o 135 proc. To sugeruje, że prawdopodobnie konieczne może okazać się dalsze obniżenie długu publicznego o 35-40 miliardów euro. Rozwiązań może być kilka: wyższe umorzenie greckiego długu przez prywatnych wierzycieli, bardziej hojne pakiety pomocowe lub nawet ukłon ze strony Europejskiego Banku Centralnego. Co gorsza jednak, nawet jeżeli uda się ostatecznie wynegocjować i podpisać układ, może on się niedługo później szybko załamać.
Po pierwsze, w Grecji narasta fala nastrojów społecznych przeciwko planowanym cięciom, które mogą znaleźć odwzorowanie w parlamencie po zaplanowanych na kwiecień wyborach. Po drugie, po wynegocjowaniu warunków pomocy, postępy Grecji w osiąganiu przyjętych wskaźników budżetowych będą monitorowane kwartalnie. Tymczasem, realizacja rządowych prognoz wzrostu wydaje się mało prawdopodobna. Zanim nie ustabilizuje się grecki system bankowy i nie powróci wzrost gospodarczy, osiągnięcie założonych wskaźników będzie trudne do zrealizowania. Podsumowując, ostateczne wynegocjowanie porozumień w Grecji jest już na horyzoncie, jednak sytuacja w tym kraju będzie daleka od stabilnej. Opuszczenie przez Helladę strefy euro najpóźniej na początku 2013 roku wydaje się wciąż całkiem prawdopodobnym scenariuszem.
W najbliższym tygodniu - choć tematykę komentarzy zdominuje zapewne wciąż Grecja - warto zwrócić uwagę na publikacje wstępnej dynamiki PKB dla krajów ze strefy euro. Szeroki wskaźnik dla obszaru wspólnej waluty wykaże najprawdopodobniej 0,5 proc. spadek, co będzie oznaczać, że już pod koniec ubiegłego roku w Europie zagościła recesja.
Adam Zaremba
Doradca Inwestycyjny
Główny Ekonomista IDEA TFI
Komentarze