Na rynkach

krajowe
zagraniczne
waluty
Załóż konto
Zaloguj się
Przydatne
Pasaż finansowy
Inwestowanie i lokaty
fundusze
Fundusze dla każdego?

Magia systematycznego inwestowania
lokata
Na winie można dobrze zarobić
Kredyty i konta
kredyt konsolidacyjny
Kredyt konsolidacyjny
kontoingZa darmo mamy to, co zrobimy sami..
NEWSLETTER

Polacy zarabiają na francuskim winie
Dodano: 2012-02-17 15:51:21 | Aktualizowano: 2012-02-17 15:51:21

Już niedługo krytycy ocenią zeszłoroczne wino z Bordeaux, które następnie trafi do sprzedaży. Cały winny świat wyczekuje w napięciu ich not. Wśród zainteresowanych ich werdyktem jest również wielu Polaków, którzy inwestują w najlepsze bordoskie trunki.
 
Każdej wiosny w Bordeaux rusza sprzedaż zeszłorocznego wina. Mimo, że oferowane trunki znajdują się jeszcze w beczkach, to zamówienia przyjmuje się na sześcio- lub dwunastobutelkowe skrzynki. Jak jest to możliwe? Producent w chwili zakupu zobowiązuje się do dostarczenia określonej ilość skrzynek, w określonym czasie. Do tego czasu - czyli przez ok. 2 lata - wino będzie napierało wyrazu w jego piwnicach. Taką formę sprzedaży nazywamy en primeur. 
 
Dlaczego cały winny świat w napięciu śledzi sprzedaż bordoskiego wina w formie en primeur? Pierwszym powodem jest renoma najlepszych bordoskich winnic. Produkowane w ich murach wina to przedmiotem pożądania kolekcjonerów i konsumentów na całym świecie. Według zrzeszenia producentów i dystrybutorów win bordoskich (Le Conseil Interprofessionnel du Vin de Bordeaux) w ciągu ostatniego roku sprzedaż wina rosła wśród wszystkich głównych odbiorców. Łącznie eksport win bordoskich wzrósł o 34 proc. pod względem wartości. Według tego zrzeszenia ich roczne obroty w ciągu pięciu najbliższych lat mają się zwiększyć z 3,4 miliarda do 4,6 miliarda euro. 
 
Drugim powodem tak dużego zainteresowania jest możliwość nabycia najlepszych bordoskich trunków w korzystnej cenie. Popyt na bordoskie wina stale rośnie, a ich produkcja jest ograniczona. Z tego powodu ceny tamtejszych trunków systematycznie się zwiększają. Kupując wino w formie en primeur, stajemy się jego właścicielem zanim trafi do szerszej dystrybucji.  Nabywamy je na początku wzrostu jego wartości, bezpośrednio od producenta. Winiarze w ten sposób sprzedają tylko ograniczoną cześć swojej produkcji, wiec jest to prawdziwa gratka dla konsumentów, kolekcjonerów i… inwestorów. 
 
Co wspólnego mają wydarzenia z odległego Bordeaux z Polską? Okazuje się, że bardzo wiele. Polacy coraz chętniej biorą udział w zakupach bordoskiego wina w formie En Primeur. Czynimy to jednak nie po to, by skosztować tych trunków, a z powodu zysków jakie potrafią zaoferować. – W zeszłym roku Polacy za pośrednictwem Wealth Solutions zainwestowali w bordoskie trunki 98 mln zł. Rok wcześniej było to ok. 20 mln. Zdecydowana większość tych środków to właśnie zakupy w formie En Primeur – mówi Krzysztof Maruszewski Dyrektor Działu Inwestycji Alternatywnych Wealth Solutions, zarządzający winnymi inwestycjami. Zachętą do tak gwałtownego wzrostu zainteresowania inwestowaniem w wino są zyski, jakie ten trunek oferuje swym posiadaczom. Średnia roczna stopa zwrotu z portfeli klientów Wealth Solutions o co najmniej dwuletnim okresie trwania to 39 proc.
 

Wealth Solutions  

Komentarze

Nikt jeszcze nie komentował tego artykułu.
Musisz być zalogowany aby dodawać komentarze.
Zaloguj się lub zarejestruj.
PODOBNE
PRZEGLĄD PRASY
ARTYKUŁY

najnowsze
najczęściej czytane
fundusze
giełda
waluty