Międzyrynkowa analiza techniczna
Dodano: 2012-02-20 12:40:26 | Aktualizowano: 2012-02-20 12:41:24
Segment EM przestaje dotrzymywać kroku mocnemu amerykańskiemu rynkowi akcji
Wąski kanał trendowy, jaki pojawił się po grudniowym wybiciu górą z 2-miesięcznego układu oRGR nadal pozostaje dominującym elementem technicznego obrazu S&P500. W tym kontekście, rozpoczęte w czwartek ożywienie jest naturalnym następstwem odbicia od dolnej linii kanału (1 342 pkt). Jednocześnie została podjęta próba wybicia ponad lokujące się na poziomie 1 355 pkt maksima z 9 i 15 lutego. Jeśli zakończy się ona powodzeniem, będzie to oznaczać, iż przekroczona została projekcja zwyżki oparta o wspomniane na wstępie wybicie z układu oRGR. Poziom 1 355 pkt stanie się wówczas znaczącym wsparciem, a naturalnym krótkoterminowym celem odbicia pozostanie górna linia kanału (ok. 1 375 pkt na koniec przyszłego tygodnia).
Nieco słabszym punktem globalnego obrazu technicznego stały się natomiast rynki wschodzące. Wprawdzie MSCI Emerging Markets Index również podejmuje próbę sforsowania maksimów z 9 i 15 lutego (1 062 pkt), jednak jest to próba nieco spóźniona względem rynku akcji w USA. Jeśli zaś emerging marktes zostają w tyle zwykle oznacza to, iż zwyżka wchodzi w schyłkową fazę. W tej sytuacji ewentualna podwyżka obowiązującego obecnie nastawienia neutralnego zostaje odłożona co najmniej do czasu poprawy relatywnej pozycji EM.
Choć część wskaźników sentymentu osiągnęła już wysokie poziomy, na przyjęcie postawy kontrariańskiej jest jeszcze za wcześnie.
Na monitorowanym przez Investors Intelligence rynku biuletynów inwestycyjnych, odsetek wskazań za hossą (II%Bulls) wzrósł do najwyższego od kwietnia ub.r. poziomu 54.8%. Do leżącej powyżej poziomu 80.0 strefy ostrzegawczej niewiele brakuje też wskaźnikowi obrazującemu nastroje zarządzających (NAAIM). Na razie jednak rosnący sentyment jest odzwierciedleniem mocnego zachowania rynku, stąd wspomniane wysokie wskazania nie mają wydźwięku negatywnego. Przed pochopną kontrariańską pro-spadkową interpretacją przestrzega też wskaźnik ISEE Equities (odmiana call/put ratio dla opcji na akcje), który po krótkim okresie wzrostu wrócił do niskiego pułapu z listopada.
CRB Index zdołał zamknąć powstałą przed tygodniem lukę bessy 313 – 315 pkt. Tym samym dolna linia dość łagodnie nachylonego w górę kilkutygodniowego kanału wzrostowego nie jest już bezpośrednio zagrożona. Na drodze do górnej linii kanału nadal stoi jednak opór z związany z ubiegłotygodniowym szczytem 317.5 pkt. U.S. Dollar Index wybił się górą z łagodnie nachylonego w dół kanału spadkowego z poprzednich 2 tygodni. Ponieważ formacja ta może reprezentować schyłkową fazę zniżki rozpoczętej 13 stycznia, należy brać także pod uwagę niezbyt korzystny dla ryzykownych aktywów scenariusz, zakładający zakończenie około miesięcznego okresu słabości dolara. Zagrożenie to pozostanie aktualne szczególnie w sytuacji, jeśli U.S.Dollar Index zdoła utrzymać się powyżej poziomu 79.0 pkt.
Podczas gdy indeksy reprezentatywne zarówno dla segmentu EM, jak i DM, na przestrzeni ostatnich 2 tygodni kreśliły płaskie korekty ostatnich ruchów wzrostowych, WIG20 dość wyraźnie oddalił się od maksimów z początku lutego. Wprawdzie trudno tu mówić o wyrazistej korekcie spadkowej, raczej wcześniejsza konsolidacja 2 360 – 2 400 pkt została po prostu przeniesiona do niższej strefy 2 320 – 2 360 pkt, to jednak utrata siły relatywnej rodzimego rynku stała się ewidentna. Obecnie nie sposób rozstrzygnąć, czy słabe zachowanie WIG20 należy traktować, jako bardzo czuły wskaźnik sygnalizujący zadyszkę segmentu EM, czy też jest to sprawa zupełnie przejściowa. Przy tym jeśli mielibyśmy do czynienia z tym drugim przypadkiem, trudno nawet ustalić warunki, jakie WIG20 miałby spełnić, aby okres słabości można uznać za zakończony. W każdym razie na początek musiałoby dojść do przekonującego wybicia górą z konsolidacji 2 320 – 2 360 pkt.
Krzysztof Ojczyk
Analityk Rynków
Finansowych
Noble Securities S.A.
Komentarze