"P": Ten kryzys będzie łagodniejszy dla Polski i reszty regionu
Dodano: 2012-02-20 13:11:05 | Aktualizowano: 2012-02-20 13:11:05
Roderick Ngotho, strateg walutowy z Royal Bank of Scotland uważa, że europejski kryzys zadłużeniowy wpłynie w tym roku na gospodarki i rynki państw Europy Środkowo-Wschodniej głównie poprzez kanał bankowy, m.in. w państwach Europy Środkowo-Wschodniej, co bezpośrednio uderzy w gospodarki tych krajów. Drugim kanałem będzie handel.
Tegoroczny polski wzrost gospodarczy prawdopodobnie będzie w okolicach 3 proc. Jest pole do aprecjacji polskiej waluty, ale bezpośrednio z tempem wzrostu gospodarczego ma to niewielki związek. Aprecjacja złotego to skutek m.in. stóp procentowych wynoszących 4,5 proc. Umocnienie złotego oraz wielu innych walut w największym stopniu jest jednak zależne w tej chwili od czynnika zewnętrznego, czyli od tego, jak będzie się zmieniać sytuacja w strefie euro.
Spośród walut państw naszego regionu atrakcyjnie wygląda rosyjski rubel oraz węgierski forint (głównie dlatego, że Węgry mają nadwyżkę na rachunku obrotów bieżących, jednak w przypadku Węgier jest sporo czynników ryzyka, w tym przede wszystkim dotyczących negocjacji rządu w sprawie pomocy finansowej z Międzynarodowym Funduszem Walutowym.
Źródło: Parkiet, 19.02.2012.
Komentarze