"Dziennik": Polski plan antykryzysowy budzi wątpliwości
Dodano: 2009-01-23 | Aktualizowano: 2010-02-19 16:54:20
Premier Pawlak zaprezentował szczegóły planu mającego za cel ratowanie słabnącej krajowej gospodarki. Natychmiast odezwali się krytycy, którzy wskazują na jego wady.
Odpowiedzią na pogarszającą się sytuację polskich firm miał być ogłoszony dwa miesiące temu przez premiera Donalda Tuska i ministra finansów Jacka Rostowskiego „Plan stabilności i rozwoju”.
Ministerstwo Gospodarki zapowiedziało, że zaprezentuje resortowy plan „działania na rzecz stabilności i rozwoju”, który będzie uszczegółowieniem rządowego programu.
Co w nim jest? W zarysie przedstawionym przez wicepremiera Waldemara Pawlaka w ostatnią środę wymieniono blisko 30 działań, które zamierza podjąć resort. Od bardzo zasadniczych, takich jak wzmocnienie systemu finansowania małych firm przez system promocji eksportu, po rozwiązania szczegółowe, np. pomoc firmom energetycznym inwestującym na Wschodzie.
Ekonomiści zapytani przez "Dziennik" nie kryją jednak swej rezerwy do planu Pawlaka. – Ten dokument powstał zza biurka, jest oderwany od rzeczywistości – mówi Arkadiusz Protas, wiceperezes Business Centre Club. Z kolei Witold Orłowski, główny ekonomista w PricewaterhouseCoopers, zauważa, że wciąż nie ruszył kluczowy w walce z kryzysem program gwarancji dla przedsiębiorstw. – A to na nim opierają się propozycje resortu gospodarki poprawy dostępu przedsiębiorstw do funduszy pożyczkowych i poręczeniowych – mówi Orłowski.
Z kolei Aleksander Kwiatkowski, prezes firmy doradczej A.T Kearney, wskazuje na jeszcze inny problem. Jego zdaniem ministerstwo w ogóle nie pomyślało o tym, by stworzyć narzędzia dla zatrzymania zagranicznych inwestorów i przyciągnięcia nowych. – Do Polski mogą przyjść nowe firmy, które teraz tną koszty, bo pod tym względem jesteśmy atrakcyjni. I moglibyśmy jeszcze skorzystać na kryzysie. Ale zachęty trzeba dać już teraz, za dwa – trzy miesiące będzie za późno – ostrzega Kwiatkowski.
Więcej w "The Wall Street Journal Polska" dodatku ekonomicznym "Dziennika"
Wróć do listy wiadomości >>
Komentarze